Greg Mello. Biuletyn Atomic Scientists, 10 lutego 2010.
http://www.thebulletin.org/web-edition/op-eds/the-obama-disarmament-paradox
Greg Mello jest dyrektorem i współzałożycielem tej grupy Los Alamos studiów .
______________
W kwietniu ubiegłego roku w Pradze, prezydent Barack Obama wygłosił przemówienie , że wiele z nich interpretowany jako zobowiązanie do znacznego rozbrojenia nuklearnego.
Teraz jednak Biały Dom żąda jeden z większych wzrostów historii wydatków głowic. Jeśli jego wniosek jest w pełni finansowany, głowica wzrosną wydatki o 10 procent w ciągu jednego roku, przy dalszym zwiększaniu obiecał na przyszłość. Los Alamos National Laboratory, największym celem Obama hojności, by zobaczyć 22-procentowy wzrost budżetu, jego największy od 1944 roku. W szczególności finansowanie nowego plutonu "pit" kompleksu fabrycznego tam będzie ponad dwukrotnie, sygnalizując zobowiązanie do tworzenia nowych broni jądrowej dekada stąd.
Więc jak jest budżet prezydenta zgodne z jego wizją rozbrojenia?
Odpowiedź jest prosta: Nie ma dowodów na to, że Obama ma lub kiedykolwiek miał, takiej wizji. Powiedział, że nic w tej sprawie w Pradze. Nie, on tylko mówił o jego zaangażowanie, by "szukać. . . Świat bez broni jądrowej, "niejasne aspiracji i prawie nowe jeden na tym poziomie abstrakcji. Powiedział, że w międzyczasie Stany Zjednoczone "będą utrzymywać bezpieczny, bezpieczny i efektywny arsenał zniechęcać żadnego przeciwnika, a gwarantuje, że obrona naszych sojuszników."
Ponieważ broń jądrowa nie, i nigdy nie będzie, "zniechęcać żadnego przeciwnika", to też było bardzo aspiracji, jeśli nie jest daremne. Próżno szukaj "skutecznej" arsenale, które mogą odstraszyć "każdy" przeciwnik wymaga niekończącej innowacyjność i ciągłe prawdziwe inwestycje, w tym inwestycje w rozszerzonego odstraszania, do którego Obama, o którym mowa. Obietnica takich inwestycji, a nie rozbrojenia, był operative wiadomość w Pradze w miarę US zapas był zaniepokojony. W rzeczywistości, proponowane nowe inwestycje w dłuższym powstrzymywaniu już były pakowane do Kongresu, gdy Obama mówił.
Aby wypełnić swą rzekomą "wizję rozbrojenia," Obama zaoferował tylko dwa podejścia w Pradze, zarówno czas nieokreślony. Po pierwsze, mówił niewyraźnie zmniejszenia "rolę broni jądrowej w naszej strategii bezpieczeństwa narodowego." Jest rzeczą oczywistą, co to może faktycznie znaczy, a nawet, co to może oznaczać. Najprawdopodobniej dotyczy to oficjalny dyskurs, co urzędnicy mówią o doktryna nuklearna w przeciwieństwie do rzeczywistych faktów na ziemi. Po drugie, Obama obiecał negocjacje "nowego redukcji zbrojeń strategicznych [START] z Rosjanami." Jeśli chodzi o rozbrojenie jądrowe poszedł w mowie, to było to.
Oczywiście Obama powiedział również, jego administracja natychmiast kontynuować proces ratyfikacji Traktatu o całkowitym zakazie prób jądrowych, działania nie zostały jeszcze podjęte i jeden całkowicie niezwiązanego z USA rozbrojenia. Reszta przemówienia poświęcone było różnych inicjatyw nierozprzestrzeniania broni jądrowej, że jego administracja planuje szukać.
8 lipca, Obama i prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił swoje wspólne porozumienie, zobowiązując swoje kraje, aby gdzieś pomiędzy 500 do 1100 pojazdów strategicznych dostaw i 1500 do 1675 rozmieszczonych głowic strategicznych, bardzo skromne cele do osiągnięcia pełne siedem lat po traktat wszedł w życie. Wszystkie numery arsenal nie zmieni, więc strategiczne głowice mogą być pobierane z rozmieszczenia i umieszczone w rezerwa-de-zaalarmował w rzeczywistości. Traktat nie wpłynie nonstrategic głowic. To nie wymaga demontażu. Jak Hans Kristensen w Federacji Amerykańskich Naukowców wyjaśnił, granice pojazdu dostawczego wymagają niewiele, jeśli w ogóle, zmieni się z USA i Rosji wdrożeń oczekiwanych.
Ironically, it's possible that the retirement PDF of 4,000 or more US warheads under the Moscow Treaty and other retirements ordered by George W. Bush may exceed anything Obama does in terms of disarmament. As for the stockpile and weapons complex, Bush's aspirations were far more hawkish than Congress ultimately allowed. Real budgets for warheads fell during his last three years in office. Now, with the Democrats controlling the executive branch and both houses of Congress, congressional restraint is notable by its absence. What Obama mainly seems to be “disarming” is congressional resistance to variations of some of the same proposals Bush found it difficult to authorize and fund.
Last May Obama sent his first budget to Congress, calling for flat warhead spending. At that time, the administration was still displaying a measured approach toward replacement and expansion of warhead capabilities.
That said, in last year's budget the White House did acquiesce to a Pentagon demand to request funding for a major upgrade to four B61 nuclear bomb variants–one of which had just completed a 20-year-plus life-extension program. Just one day before that budget was released a grand nuclear strategy review previously requested by the armed services committees was unveiled. It was chaired by William Perry, a member of the governing board of the corporation that manages Los Alamos, and recurrent Cold War fixture James Schlesinger. [Full disclosure: Perry is also a member of the Bulletin's Board of Sponsors.]
The report's recommendations for increased spending and weapons development quickly began to serve as a rallying point for defense hawks–surely the point of the exercise. Overall, it was largely a conclusory pastiche of recycled Cold War notions, entirely lacking in analysis and often factually wrong. But neither the White House nor leading congressional Democrats offered any public resistance or rebuttal to its conclusions.
More largely, opposition to nuclear restraint within the administration quickly emerged from its usual redoubts at the National Nuclear Security Administration (NNSA), the Pentagon, STRATCOM, and interested players in both parties in Congress. Plus, Obama left key Bush appointees in place at NNSA while the Pentagon added some familiar faces from the Clinton administration, leaving serious questions about the ability of the White House to develop an independent understanding of the issues, let alone present one to Congress.
Either way, potential treaty ratification is surely a major factor in White House thinking. Senate Republicans, as expected, are demanding significant nuclear investments prior to considering ratification of any START follow-on treaty. Democratic hawks, especially powerful ones with pork-barrel interests at stake such as New Mexico Sen. Jeff Bingaman, also must be satisfied in the ratification process. All in all this makes the latest Obama budget request a kind of “preemptive surrender” to nuclear hawks. So whether or not the president has a disarmament “vision” is irrelevant. What is important are the policy commitments embodied in the budget request and whether Congress will endorse them.
Investments on the scale requested should be flatly unacceptable to all of us. The country and the world face truly apocalyptic security challenges from climate change and looming shortages of transportation fuels. Our economy is very weak and will remain so for the foreseeable future. The proposed increases in nuclear weapons spending, embedded as they are in an overall military budget bigger than any since the 1940s, should be a clarion call for renewed political commitment in service of the fundamental values that uphold this, or any, society.
Those values are now gravely threatened–not least by a White House uncertain about, or unwilling or unable to fight for, what is right.
Komentarz edytora:
Mello does a good job of explaining why there will be little progress toward nuclear abolition during the Obama administration. Further he makes a good case that the current administration seems to be headed towards feeding the nuclear weapons complex to a greater degree than Bush was able. Who'd of thought!
But Mello misses on a couple points. One is that he dismisses too quickly the nuclear abolition aspiration Obama stated in Prague. Those few words may have little affect on policy, but they do mark a return to the rhetoric of all atomic age administrations up until George W. Bush markedly abandoned such aspirations. What is the value of that rhetoric? Mostly it gives credence to those who organize around abolition — something of value, but not much.
Po drugie, Mello twierdzi, że gdy Obama mówił o ...
... Zmniejszenie "rolę broni jądrowej w naszej strategii bezpieczeństwa narodowego" to jest zbyt jasne, co to może faktycznie znaczy, a nawet, co to może oznaczać.
Właściwie, to oświadczenie Obamy odnosi się do czegoś bardzo konkretnego i ważnego. US został naprzód przez kilka dziesięcioleci do bezprecedensowego poziomu konwencjonalnego dominacji siły nad wszystkimi innymi narodami (patrz Bernard I. Finel na strategicznym znaczeniu amerykańskiej potęgi militarnej konwencjonalnych). W tym momencie US może przewidzieć zyskuje jeszcze bardziej strategiczną przewagę, jeżeli może przekonać inne kraje do przyłączenia się do utylizacji broni jądrowej (w oficjalnym oświadczeniu tego strategicznego wzoru patrz przemówienie wiceprezydenta Bidena w Akademii Obrony Narodowej w dniu 18 lutego 2010 roku.) To jest rzeczywiście dość aspiracji!
To połączenie tradycyjnego dominacji dominacji jądrowej prowadzi mnie do drugiej słabość art Mello. Nuclear Zniesienie będzie niemożliwe bez znaczącej restrukturyzacji międzynarodowych (w-) systemu bezpieczeństwa. Dlaczego Rosja i Chiny unikają jądrowej lub N. Korea i Iran porzucić starań, aby otrzymać je, gdy te narody pozostają całkowicie podatne na amerykańskim konwencjonalnego ataku?
Liderzy popularnych działań na rzecz rozbrojenia jądrowego, prawie nigdy nie przyznają tego strategicznego problemu. To krzywdę ich przyczyny, ponieważ pozostawia główną przeszkodę do rozbrojenia w miejscu bez planu (lub nawet świadomość potrzeby planu), aby go usunąć.
Ewentualność umowy zniesienia broni jądrowej będzie wymagało US najpierw zaciągnąć swoją konwencjonalną siłę militarną. I jednocześnie do głębokiego ciągnienia amerykańskiej potęgi militarnej konwencjonalnych musi być budowanie międzynarodowych struktur, które mogą przyjmować coraz więcej odpowiedzialności za bezpieczeństwo globalne.
Takie przekazanie władzy i odpowiedzialności, prawdopodobnie będzie się kiedyś, ale z pewnością nie są obecnie na tej drodze. To jest jedna "zmiana", że Obama nie prowadzi, nawet aspirationally.
Greg Mello odpowiada redaktorem w komentarzach:
Myślę, że Twoje komentarze są bardzo dobre. Zacznę od drugiego, z którym się całkowicie zgadzam. Nasza praca tutaj w [Los Alamos] Grupy Badawczej podkreślił kwestii broni nuklearnej w części ze względu na nasze geograficzne, a więc polityczny locus w sąsiedztwie dwóch największych laboratoriach broni jądrowej.
Bariera do rozbrojenia nuklearnego ze strony wojskowych, polityki i inwestycji, które wyrażają dążenie do "pełnej dominacji widma" w skali globalnej jest prawie na pewno nie do pokonania. Rozbrojenie jądrowe jest tylko zgodne z zupełnie innej koncepcji bezpieczeństwa narodowego, niż mamy teraz i z zupełnie innej struktury gospodarczej wewnętrznie, jak również. Dobra wiadomość - i myślę, że mamy zrobić to dobrze, gdy nie może się pojawić, więc na pierwszy rzut oka, ponieważ nie mamy innego wyboru - jest to, że nasze imperium zawodzi.
Your first point, which relates to the symbolic value of Obama's disarmament statements, is also sound, but here I think that symbolic value is greatly outweighed by the passivity and compliance which his statements have engendered in civil society. The actors and forces which could and should be forcefully working for disarmament have been themselves disarmed by what amounts to propaganda.
Hypocrisy may be the homage paid to the ideal by the real, but it is not leadership, it is not honest, and it will not produce anything of value in this case. At the moment, it is allowing the nuclear weapons establishment to do what it could not accomplish previously: increase production capacity and provide greater, not lesser, endorsement of nuclear weapons in all their aspects, both materially and symbolically.
Obama's disarmament aspiration, so called, is a faint echo compared to the full-throated endorsement of nuclear weapons it is enabling.